poniedziałek, 8 lutego 2016

"Natałka Poltawka" po raz kolejny we Lwowie

Prawdziwe emocje, gra jakby na jednym wydechu oraz szczere uczucia - 8 czerwca 2015 we Lwowie miłośniki sztuki scenicznej mogli świetnie spędzić czas razem z trupą aktorów Lwowskiego Narodowego Akademickiego Teatr Opery i Baletu im. Salomei Kruszelnickiej.


"Natałka Poltawka" to wystawa teatralna, która jest przygotowana na podstawie sztuki Iwana Kotlarewskiego pod tym samym tytułem. Premiera jej odbyła się w dalekim 1819 roku i już od tych czasów jest to najczęściej wystawiana sztuka na Ukrainie.

Nie jest to zwykła historia o miłości, raczej opis o trudnym życiu wiejskiej dziewczyny i jej ukochanego parobka, który idzie szukać pracy za granicą, żeby zarobić pieniądze na wspólne życie z Natałką. Kobieta nie ma żadnej innej rodziny oprócz matki, dlatego brak kasy jest to zwykła rzecz. Przecież bieda nie stała na przeszkodzie wielu facetom, którzy bardzo chcieliby zostać mężami tej uroczej brunetki. Pośród nich był też woźny Teterwakowski, starszy bogaty mężczyzna, który wolał wszystkimi możliwymi sposobami ukraść 
serce dziewczyny. Udało mu się to, chociaż tylko za pomocą oszustwa Horpunu (matki kobiety). Kiedy para już była zaręczona do Poltały nagle przychodzi Petro, którego nadal kocha Natałka. Następujące wydarzenia nie są bardzo podobni do prawdziwych: woźny rozumie, że nie będzie mógł utrzymać ten związek, a więc musiał pozwolić młodym ludziom być razem.

Scena była niesamowicie ozdobiona – w każdej rzeczy czuł się duch tej epoki, bądź to stary domek albo ubrania bohaterów. Michał Ryndzak (dyrektor artystyczny) zmógł stworzyć taką atmosferę, żeby ludzie nie wstając z krzeseł mogli zobaczyć dramatyczne, lecz prawdziwe życie ukraińskiej wsi. Gra aktorska też nikogo nie zostawiła obojętnym – było to zrozumiałe po reakcjach widzów, którzy śmiali się, oklaskiwali, a czasem nawet ronili łzy. Chociaż nie jest to miła historia o tym, że wszystko jest dobrze, przecież po oglądaniu zaczynasz inaczej spojrzeć na rzeczy i doceniać to, co masz.

Cena bilety stanowi od 40 do 200 hrywien. Wszyscy zainteresowani mają możliwość na własne oczy zobaczyć to działo sztuki jeszcze raz 29 czerwca o 12.00 w Teatrze Opery i Baletu na prospekcie Swobody we Lwowie.
Nelia YAKIVCHUK

                                  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz