poniedziałek, 8 lutego 2016

Fismoll: Każdy utwór jest tak naprawdę mną

Autor: Olha Kotsaba

Podczas piątkowego występu na rzeszowskim Festiwalu Przestrzeni Miejskiej 2015, Fismoll, czyli Arkadiusz Glensk, zaprosił słuchaczy do swego muzycznego świata, w którym rządzą twórczość, melancholia i wiara. Z artystą rozmawia Olha Kotsaba.

Olha Kotsaba: Pochodzisz z rodziny o tradycjach muzycznych. Od samego początku wiedziałeś, że będziesz związany z muzyką?
Fismoll: Odkąd pamiętam, zawsze myślałem, że bardzo bym chciał spełniać się na scenie, lecz nie wiedziałem jeszcze o tym, że umiem tworzyć muzykę. Gdzieś w wieku 10 lat rodzice posłali mnie do szkoły muzycznej, więc wtedy wszystko się zaczęło. Oprócz muzyki, lubiłem zawsze grać w piłkę nożną i siatkówkę, jednak kiedy już zacząłem śpiewać, to zrozumiałem, że jest w tym coś takiego, czego nie ma w niczym innym.

O.K.: Mówiłeś, że śpiewając oddajesz słuchaczom cząstkę siebie. Jak rodzą się takie magiczne dźwięki?
F.Każdy utwór jest tak naprawdę mną. Te dźwięki powstają czasami pod prysznicem, jak idę spać lub gdzieś jadę. Nie zajmuję się kłamstwem muzycznym, czyli nie tworzę tylko po to, żeby ludziom się podobało, nigdy nie piszę niczego na siłę. Jestem takim człowiekiem, jakim jestem, może z czasem będę się zmieniał i wtedy moja muzyka będzie zmieniała się razem ze mną. A może nie. Zobaczymy czy ludzie będą chcieli dalej słuchać tej muzyki, którą będę tworzył.

O.K.: Czyli nie boisz się pokazać prawdziwego siebie?
F.Jestem bardzo otwarty. Czasami wystarczy parę minut rozmowy z człowiekiem i spojrzenie mu w oczy, abym mógł w pełni mu zaufać. Chcę być naiwny jak małe dziecko. Mogę powiedzieć ci o swoich problemach, o rzeczach prywatnych i intymnych, o tych, które są dla mnie najważniejsze – po pięciu minutach znajomości. To już jest twoja sprawa, co z tym zrobisz. Uwielbiam odsłaniać swoją duszę przed obcymi dla mnie ludźmi, bo tylko tak można znaleźć prawdziwego przyjaciela czy prawdziwą miłość.


O.K.: Jeżeli twoje utwory powstają na podstawie osobistych przeżyć, to oznacza, że czerpiesz inspirację ze wszystkiego co cię otacza?
F.Dla mnie zawsze w tych melancholijnych utworach było więcej magii, więcej Boga. Jestem bardzo wierzącym człowiekiem, nawet do tego stopnia, że wiem – Bóg istnieje. Z miłości do Boga i ludzi czerpię największą inspirację. Jestem również totalnym fanem myśli mówiącej, że każdy dzień może przynieść coś fajnego, trzeba tylko poczekać. Na przykład wczoraj, spacerując w centrum Warszawy, nagle zauważyłem, że na płytach chodnikowych jest coś napisane kredą. Kiedy podszedłem bliżej to nie mogłem uwierzyć własnym oczom – był to mój ukochany wiersz: „Dziękuję Ci za miłość prędką bez namysłu, za to że nie jest całym człowiek pojedynczy…” ks. Jana TwardowskiegoJest w tym coś magicznego.

O.K.: Już wkrótce zaprezentujesz swoją drugą płytę. Czy tematyka będzie podobna do debiutanckiej „At Glade”?
F.Ta płyta dalej będzie po prostu mną, będzie tam dużo intymnego materiału. Oczywiście będzie podobna do „At Glade”, jednak wydaje mi się, że bardziej intensywna. Będzie w niej więcej radości, uwielbienia, ale też smutku, który jest silniejszy, niż kiedykolwiek był w mojej muzyce. Ta płyta w dużym stopniu będzie o nawróceniu się. Bardzo dawno temu, kiedy byłem jeszcze takim zbuntowanym dzieciakiem, nie wierzyłem w Boga. Później wystarczył jeden moment, abym zaczął myśleć inaczej. Wydaje mi się, że dużo rzeczy jestem w stanie sobie wytłumaczyć, że w miarę znam ludzi, jednak rzeczy, których nie potrafię wyjaśnić, są najlepsze na świecie.

O.K: Niektórzy zarzucają ci, że nie śpiewasz po polsku.
F.Po prostu bardzo lubię angielski i dobrze się czuję, śpiewając w tym języku. Zachowana wtedy jest pewna intymność. Język polski jest bardzo trudny nie tylko do śpiewania, ale też do przekazywania pewnych treści, które nie są infantylne. Zresztą marzę o tym, żeby kiedyś pojechać na festiwal muzyczny np. do Kanady i zagrać tam z innymi polskimi zespołami. Żeby publiczność wreszcie zrozumiała, jaka piękna jest ta polska muzyka. Bo inaczej nikt naszego polskiego języka nie będzie chciał słuchać.

O.K: Pod twoimi teledyskami na YouTube często można znaleźć sporo pozytywnych komentarzy od ludzi mieszkających w zupełnie różnych zakątkach świata. W jakich krajach poza Polską zamierzasz zagrać?
F.Chciałbym występować na całym świecie. Niedawno właśnie dostałem mail z propozycją wystąpienia na… Syberii. Więc prawdopodobnie w najbliższym czasie będziemy mieli tam koncert.

O.K.: A gdybyś mógł wybrać dowolne miejsce na kuli ziemskiej, gdzie chciałbyś się znaleźć w tym momencie?
F.Na razie tutaj jest mi najlepiej.

Olha KOTSABA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz